moja opinia na temat dwóch odcieni BB Cream, Garnier

6/19/2012

Po tygodniu testowania kremu BB od Garniera w wersji ciemnej i rozpoczętego drugiego tygodnia testów wersji jasnej mogę w końcu wyrazić swoją obiektywną opinię na jego temat. Jak już wspomniałam, posiadam dwa odcienie- do cery jasnej i śniadej. Mimo, że kolor ciemny wydaje się być (na zdjęciu) bardzo brązowy, to idealnie wtapia się w moją skórę twarzy, nie pozostawiając śladów, plam, czy smug. 



"Krem BB (Blemish Balm Cream) to kosmetyk wielofunkcyjny. Posiada właściwości nawilżające i odżywiające, a także koloryzujące. Może być stosowany jako podkład, krem lub baza pod makijaż. BB stapia się z cerą, sprawiając że twarz jest naturalnie wygładzona, z wyrównanym kolorytem, bez efektu maski. Większość kremów zawiera filtr UV. Produkt ten dodatkowo usuwa blizny i likwiduje zaczerwienienia. Skierowany do pań o każdym typie cery, zwłaszcza wrażliwej i skłonnej do trądziku."


Rozpoczęłam testowanie od wersji dla skóry ciemniejszej z nastawieniem, że obydwa kremy różnią się jedynie odcieniem, a ich właściwości i konsystencja jest dokładnie taka sama. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu- jest dokładnie odwrotnie. Ale może na początek zacznę od przyjemniejszych rzeczy, czyli opowiem o wersji kremu dla cery śniadej, oraz o jego zaletach:)


PLUSY kremu BB dla cery śniadej:

-nawilża skórę (przed jego aplikacją nie stosowalam żadnych kremów nawilżających)

-nie powoduje, że skóra się błyszczy (mimo, że słyszałam od wielu dziewczyn, że ich skóra bardzo się błyszczała- w moim przypadku była matowa)

-nie tworzy efektu maski, ponieważ jego konsystencja jest bardzo delikatna, prawie przezroczysta

-idealnie wtapia się w cerę

-nie podrażnił mojej skóry, nie uczulił i nie wywołał pojawienia się krostek i zaczerwienienia

-przyjemny, delikatny, nieduszący zapach


MINUSY:

-Zbyt szybko schnie podczas jego aplikacji. Nie zdążyłam go jeszcze równomiernie rozprowadzić, a już w niektórych miejscach zasychał i miałam mały problem z jego równym rozprowadzeniem na całej powierzchni twarzy. Po kilku dniach stosowania doszłam jednak do wprawy:)


Moim zdaniem krem BB jest godny uwagi i bardzo dobrze sprawdzi się w ciepłe letnie dni,  kiedy nasza skóra już nie będzie potrzebowała mocnego krycia, gęstych podkładów, tylko właśnie takiej lekkiej, a zarazem delikatnie brązującej bazy:) Oceniam ten krem wysoko :)



A teraz przejdę do rzeczy mniej przyjemnych, czyli do kremu BB dla cery jasnej. Między tymi dwoma kremami, a dokładniej odcieniami zauważyłam diametralną różnicę, co mnie bardzo zdziwiło. Już po pierwszym dniu stosowania kremu dla cery jasnej moja skóra zaczęła się buntować i bardzo szybko dała mi poznać, że nie jest zadowolona z tego kosmetyku. 

Zauważyłam same MINUSY:

- nie matuje w ogóle, wręcz przeciwnie skóra bardzo się świeci po jego zastosowaniu

- na mojej twarzy w pierwszym dniu pojawiły się zaczerwienienia

- poza zaczerwienieniami dostałam wyprysków w wielu miejscach na twarzy, co u mnie jest rzeczą nie normalną, bo, na co dzień nie mam z cerą najmniejszych problemów


Odstawiłam ten krem po dwóch dniach stosowania, a więc nie wytrzymałam nawet tygodnia testów. Nie chciałam narażać swojej cery na kolejne problemy. 


Teraz już rozumiem, dlaczego zdania na temat BB są tak podzielone. Część dziewczyn go sobie chwali, a część odradza. Gdybym nie spróbowała wersji dla cery jasnej - byłabym święcie przekonana, że to dobry krem do twarzy. A dziś, z całą pewnością mogę Wam doradzić, abyście wypróbowały, która wersja bardziej pasuje do Waszej cery. Różnica kolorów nie jest aż tak duża, kolor wtapia się w skórę, a półprzezroczysta konsystencja nie wygląda na twarzy ciemno - polecam Wam z czystym sumieniem wersję dla cery śniadej:)

PROPONOWANE POSTY:

72 komentarze