GARNIER OLIA - CIEMNY ZŁOCISTY BRĄZ

8/12/2013

GARNIER OLIAfarba do włosów z zawartością 60% skoncentrowanych olejków, wzbogacona naturalnymi olejkami kwiatowymi, bez amoniaki obiecuje nam maksymalnie nasycony kolor, zdrowiej wyglądające włosy i optymalny komfort skóry głowy. Skuszona tą mieszanką o kwiatowym zapachu chcę Wam dzisiaj opowiedzieć o moich spostrzeżeniach na temat koloryzacji. 


W moim przypadku chęci zmiany są równie silne, co przyzwyczajenia. Odważyłam się zdekoloryzować swoje ciemne włosy, aby móc cieszyć się jaśniejszym brązem. Do nowego wyglądu przyzwyczajałam się bardzo długo i w momencie, gdy powoli zaczęłam akceptować te ruda refleksy postanowiłam przyciemnić swoje włosy. Skuszona nowością OLIA od Garnier sięgnęłam po ciemny złocisty brąz 4.3, mając nadzieję, że złoto w nazwie przeniknie także w głąb moich włosów i brąz będzie ciepły, słoneczny. Niestety efekt jest zupełnie inny, brąz wygląda na chłodny odcień, przypomina mi mroźne kakao L’Oreal, po które sięgałam najczęściej. Kiedyś efektem byłabym zachwycona, ciemny mroźny brąz, cudo. A dziś? Kolejna radykalna zmiana, jasne włosy ponownie stają się ciemne w ciągu zaledwie 30 minut. Przyzwyczajam się na nowo, ale przyznam szczerze, że trochę tęsknię za tymi jasnymi refleksami i mam nadzieję, że jeszcze do nich wrócę, gdy tylko farba się wypłuka, wyblaknie od słońca. Wówczas na pewno przez dłuższy czas nie skuszę się na farbę, w której nazwie koloru występuje słowo „ciemny" - postawię na brąz, aby zmiana nie była tak drastyczna.

Farba do włosów bardzo ładnie pachnie owocowymi olejkami, wydawała się być delikatna dla włosów, aplikacja była łatwa, a mieszanka szybko wniknęła we włosy.  Problem pojawił się w momencie spłukiwania farby… Miałam wrażenie, że na moich włosach jest zaschnięty cement. Farba spłukiwała się powoli, ciężko, a włosy były coraz bardziej suche, nieprzyjemne w dotyku. Kolor, jaki spłukiwał się z włosów miał barwę jasną, brązowo szarą. Odżywka odrobinę pomogła, nawilżyła włosy, ale mimo wszystko jeszcze nigdy nie miałam tak dziwnych objawów po farbowaniu. Modliłam się, żeby nie wypadły mi wszystkie włosy. Po kilku myciach i intensywnym odżywianiu włosy w końcu stają się przyjemne w dotyku, powoli wracają do stanu z przed koloryzacji. 


Słyszałam dużo pozytywnych opinii na temat tej farby do włosów, dlatego też się skusiłam. Wierzyłam, że włosy będą lśniące odżywione, miękkie i przyjemne w dotyku. Niestety na moich włosach ten efekt się nie pojawił i szczerze, bałabym się sięgnąć po tą farbę drugi raz. Paleta kolorów kusi, chciałabym wypróbować kiedyś jasny brąz, ale boję się, że znów przesuszę swoje włosy, a nie po to o nie dbam, aby później z konieczności je ratować. PLUSEM tej farby jest to, że uzyskany efekt wygląda bardzo naturalnie, włosy nie wyglądają, jak farbowany hełm. Mimo wszystko brakuje połysku, blasku i przede wszystkim złocistych refleksów.

Złoty brąz okazał się mroźnym brązem.




PROPONOWANE POSTY:

38 komentarze