L’OREAL PARIS PRODIGY FARBA DO WŁOSÓW BEZ AMONIAKU

4/29/2014

100 lat po wynalezieniu koloryzacji włosów L’Oreal Paris wprowadza swoją pierwszą farbę z Technologią Transmisji Koloru opartą na mikroolejku, która ułatwia wnikanie mikropigmentów do wnętrza włosa, aby zmaksymalizować efektywność koloryzacji.

NOWA WIZJA KOLORU L’OREAL PARIS  CUDOWNY KOLOR W 5 WYMIARACH

SZLACHETNY KOLOR O BOGATYCH RUCHOMYCH REFLEKSACH. Unikalna kompozycja mikropigmentów dla niezwykle bogatego, wielowymiarowego koloru mieniącego się lśniącymi refleksami. SATYNOWY BLASK. Technologia Transmisji Koloru oparta na mikroolejku wygładza włókno włosa dla lepszego odbijania światła i olśniewającego, wibrującego koloru. JEDNOLITY KOLOR. Formuła z mikropigmentami perfekcyjnie rozprowadza kolor we włosach dla idealnie jednolitego koloru od nasady po końce. DOSKONAŁE POKRYCIE SIWYCH WŁOSÓW, BEZ EFEKTU MASKI. Doskonałe pokrycie siwych włosów pasmo po paśmie przy zachowaniu naturalnego efektu koloryzacji. ZMYSŁOWA NATURALNOŚĆ W DOTYKU. Nawilżone, odżywione włosy są zmysłowo miękkie w dotyku, wyglądają na wyraźnie zdrowsze.


Po moim pierwszym udanym podejściu do nowej farby PRODIGY 5 od L’OREAL PARIS, skusiłam się na nią po raz drugi. Z jakości byłam bardzo zadowolona, moje włosy również, nie wykazując oznak przesuszenia, czy zmęczenia. Zrezygnowałam jednak tym razem z ciemnych brązów, mając wielokrotną nauczkę, że ciemny brąz w połączeniu z moimi włosami zawsze wygląda, jak czerń, którą uratować może jedynie wielokrotne mycie włosów, delikatnie wypłukujące ciemny kolor. Owszem, uczę się na błędach, ale nie jestem w stanie trafić w odcień farby tak, aby efekt był zadowalający. L’OREAL PARIS PRODIGY 5 to farby do włosów bez amoniaku w kilkunastu  ciekawych odcieniach, z czego aż sześć to brązy. Poprzednio skusiłam się na odcień SEPIA (4.0) który wydawał mi się dość jasnym ciepłym brązem, ale niestety efekt był dokładnie taki sam, jak zawsze – moje włosy były praktycznie czarne. Plus za to, że ciemny brąz pokrył idealnie równo każdy włos, łącznie z minimalnymi odrostami. Nie zauważyłam wówczas prześwitów, jaśniejszych pasemek, czy ciemnych plam na włosach.  Tym razem chciałam być ostrożniejsza i postanowiłam zrobić krok w tył, sięgnąć po jeszcze jaśniejszy brąz. Zaryzykowałam jasnym brązem w odcieniu KASZTAN (5.0). I to był mój największy kolorystyczny błąd. Kolor wyszedł piękny, złocisto brązowy,  wspaniale mieniący się w słońcu, zgodnie  z obietnicą producenta kasztanowy, ale…tylko i wyłącznie na moich 2 cm odrostach. Cała reszta włosów ponownie była bardzo ciemno brązowa, wręcz czarna. Doigrałam się, chcąc zadowalających efektów, dostałam komiczne efekty i jasno brązowe uwidocznione odrosty. Włosów nie zamierzam póki co farbować po raz kolejny, dam im odpocząć, ale następnym razem na pewno nie sięgnę po nic jasnego. Kasztanowy odcień spłukuje się stosunkowo szybko, a granice miedzy odrostami, a całą resztą włosów zanikają, co mnie bardzo cieszy. Moje włosy  w tej chwili, po dwóch tygodniach od farbowania zaczynają wyglądać normalnie. 


Poleciłabym tą farbę dziewczynom o jasnych, mysich włosach, które chcą dodać im blasku, ożywić ciepłym kolorem, ponieważ ten kasztanowy odcień sam w sobie jest przepiękny! Bardzo żałuję, że moje włosy są nadal za ciemne i nie chłoną koloru tak, jak powinny. Jeśli uda mi się kiedykolwiek zejść w naturalny sposób o kilka tonów niżej, z pewnością sięgnę po tą farbę ponownie. Jestem bardzo ciekawa efektów na całej długości włosa, a nie tylko na czubki głowy, którego musiałam się wstydzić. 


PROPONOWANE POSTY:

14 komentarze