zachód słońca na pustyni ? - tropikalny manicure :)

6/14/2012

Kilka dni temu pokazywałam Wam swój nowy lakier do paznokci, w kolorze żółtym, Manhattan. I zgodnie z postanowieniem, po dwóch dniach cieszenia się nim postanowiłam swoje paznokcie nieco ożywić i dodać im jeszcze cieplejszych kolorów:) I wpadł mi do głowy pomysł trójkolorowego OMBRE, przechodzącego z żółtego, poprzez pomarańczowy, aż po czerwień. Efekt końcowy bardzo mi się podoba i najchętniej pozostawiłabym go na swoich paznokciach na dłużej :) Dopóki lakier nie odpryśnie, nie zamierzam go zmywać ! :)

Tym razem użyłam 3 lakierów kolorowych i jednego bezbarwnego i oczywiście kawałka gąbki. Kolorowe lakiery to:



  • żółty (jako baza pod pozostałe kolory) Manhattan, odcień numer 21G
  • pomarańczowy, firmy Flormar, odcień numer 376
  • mlinowy firmy Wibo, odcień numer 299
  • bezbarwny (użyty na samym końcu, aby paznokcie ładnie się błyszczały i lakiery utrzymały się dłużej na paznokciach)

Na pewno wszyscy wieczie, jak wykonać taki manicure, pisałam też o tym w jednej z wcześniejszych notek, ale dla przypomnienia:




1. Malujemy paznokcie na jeden podstawowy kolor. W tym przypadku był to kolor żółty. I czekamy, aż dokładnie lakier wyschnie.  

2. Malujemy trzy kreski podłużne, jedną żółtą w kolorze naszego bazowego lakieru,  drugą pomarańczową, a trzecią czerwoną. Ważne, aby kreski te nie były za cienkie, bo gąbka wszystko wchłonie i nic nam się nie odbije na paznokciu:)

3. Za pomocą cienkiej wykałaczki rozmazujemy granice między kolorami- TO NAJWAŻNIEJSZA CZYNNOŚĆ, dzięki której zamazują się granice przejścia kolorów, po odbiciu ich na paznokciu;) Niby nic, a jednak tak wiele.

4. Ostatnią równie 'skomplikowaną' czynnością jest przyłożenie gąbeczki i odbicie na niej lakieru:) A następnie przyłożenie i odbicie na paznokciach - kolorem błękitnym na dole:)
Na końcu postanowiłam udekorować jeszcze bardziej swój słoneczny manicure i na jednym paznokciu dorysowałam palmę, za pomocą czarnego eyelinera  w pędzelku :)  teraz paznokcie przypominają mi pustynie, tropiki, zachód słońca - bardzo energetyczne, ciepłe, idealne na lato:)



Polecam wszystkim ten sposób zdobienia paznokci, bo wbrew pozorom jest bardzo prosty i nie zajmuje nam dużo czasu. Z pierwszym paznokciem, wiadomo może być różnie, bo początki zawsze są trudne, ale później, jak już dojdziecie do wprawy to zobaczycie jakie to łatwe i ile przyjemności można mieć z malowania paznokci :)


Od razu cieplej się zrobiło, mimo, że za oknem wciąż szaro i deszczowo :) Teraz, jak się przyglądam tym zdjęciom to paznokcie przypominają mi trochę soczyste brzoskwinie... A Wam jak się podoba? Może lepiej bez palmy?

PROPONOWANE POSTY:

57 komentarze