brunch Maybelline New York - relacja

2/27/2013

Spotkanie odbyło się w restauracji Qchnia Artystyczna w Warszawie, na Zamku Ujazdowskim. Miejsce odrobinę negatywnie zaskakujące, ale to chyba wina trwających  tam remontów,  szarej zimowej aury, która jeszcze bardziej sprawiała, że miejsce naszej gali wydawało się takie smutne. Ale, jak to mówią- nie ważne gdzie, ważne z kim! Garstka dziewczyn (niestety w tym roku było nas zaledwie 11, taka minimalna, skrócona maksymalnie delegacja) pokazała, że w swoim towarzystwie potrafią się wspaniale bawić:)





Poza wręczeniem nagród kończącej się, już 4 edycji MaybellineTrends dowiedziałyśmy się, jak będzie wyglądać kolejna edycja, która ruszy już w tym roku. Pokazano  nam nowości kosmetyczne marki Maybelline, których możemy się w tym, roku spodziewać. Osobiście nie mogę się już doczekać serii pomadek stworzonych specjalnie dla młodych kobiet (18-25 lat) w soczystych kolorach, które od wszystkich innych ciężkich szminek wyróżnia lekka formuła. Zapach tych pomadek też wydawał się kuszący. To będzie hit, jestem tego pewna!  Nowa kolekcja lakierów do paznokci, eyeliner w żelu, który został wycofany i znów wraca na polski rynek!  Rok będzie obfity w nowości i liczne niespodzianki, o których na pewno wkrótce dowiemy się z oficjalnego profilu Maybelline New York Polska na facebooku. 




Jeśli chodzi o dania, jakie nam serwowano, mogłyśmy się poczuć, jak prawdziwe gwiazdy na salonach:) Wszystko wyglądało kolorowo, oryginalnie i smacznie, nie dziwcie się więc, że samych zdjęć dań jest mnóstwo. W efekcie okazało się, że nie wszystko, co tak wspaniale wygląda, równie dobrze smakuje. Mieszanka smaków jak najbardziej na plus dla kucharzy, ale jednak tatar z surowego łososia podany z gałką bitej śmietany i kawiorem mnie nie przekonał. Od tego momentu wszystko smakowało mi zdecydowanie mniej.  







Butelki wina, które sprawiały wrażenie, jakby się nie kończyły, a wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej rozluźniły atmosferę. Śmiech, plotki, niekończące się tematy rozmów, pamiątkowe zdjęcia i wpisy (poczułam się przez chwilę, jakbym znów była w podstawówce:)) każdej z dziewczyn do kalendarza Maybelline (to już mój drugi kalendarz notatnik i właśnie z tego prezentu jestem najbardziej zadowolona:) - dla tych kilku godzin warto było spędzić pół dnia w pociągu.




Zdjęcia są mojego autorstwa oraz autorstwa: christoff.pl photography
 

PROPONOWANE POSTY:

33 komentarze